Meldunek z I turnusu OŻK 2015

Już po raz kolejny zorganizowane zostały w diecezji siedleckiej rekolekcje wakacyjne Ruchu Światło-Życie.

Rekolekcje oazowe to czas odnowy życia duchowego, ubogacenia się wiarą, umocnienia na drodze powołania, ale też nowych przyjaźni, uczenia się życia, odpowiedzialności, kultury osobistej, współpracy. Oaza pozwala zaczerpnąć ze źródła słowa Bożego, liturgii, sakramentów, wspólnoty żywego Kościoła, by mieć siłę do dalszych zmagań w codzienności. Jednocześnie, by ten model intensywności i dobrych praktyk przenosić do swojego życia. Program na poszczególne stopnie formacyjne pozwala rozwijać w sobie nie tylko Boże życie, ale także umiłowanie Kościoła, gdzie każdy może znaleźć swoje miejsce. Codziennie była sprawowana msza święta, wspólnie modlono się, był czas konferencji, spotkań w grupie, gdzie uczestnicy wraz z animatorem na podstawie fragmentów Pisma Świętego i nauczania Kościoła weryfikowali swoje życie. Był także czas wolny podczas, którego odbywały się wycieczki po okolicy, spacery, wspólne uprawianie sportów, rekreacja, rozmowy, a wieczorem w ramach pogodnych wieczorów – zabawy integracyjne, wspólne śpiewanie, prezentacja swoich talentów, spotkania z ciekawymi osobami, czuwania modlitewne.

W pierwszym turnusie, który odbywał się od 27 czerwca do 13 lipca w sumie uczestniczyło z księżmi moderatorami, posługującymi animatorami i parami animatorskimi 279 osób. Na niego składały się Oaza Nowej Drogi st. I, która miała miejsce w Wisznicach, a którą prowadził ks. Sebastian Mućka, Oaza Nowej Drogi st. II w Gęsi z moderatorem ks. Piotrem Orłowskim, Oaza Nowego Życia st. II w Dawidach, której przewodniczył ks. Grzegorz Bielak oraz dwie krótkie oazy rodzin w Bobrownikach: Oaza Ewangelizacyjna Rodzin (29 czerwca – 4 lipca) z moderatorem ks. Jakubem Kozakiem i Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II st. (6 – 11 lipca), którą prowadził ks. Paweł Zazuniak.

Grupy z poszczególnych miejscowości spotkały się na Dniu Wspólnoty 10 lipca w Gąsiorach. To wyjątkowe spotkanie przypada na 13 dzień oaz, czyli celebrowania tajemnicy Zesłania Ducha Świętego. I rzeczywiście był to czas jednoczący, pełen troski o siebie nawzajem, w życzliwej atmosferze braterskie miłości. Duch umacniał wiarę zebranych na modlitwie i Eucharystii. Natomiast na Nabożeństwie Misji, podczas którego uczestnicy i diakonia posługująca składali deklaracje kandydackie (roczne) lub członkowskie (na czas nieokreślony) do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka dawał siłę, by po powrocie do domów być świadkami żyjącego w wolności od używek i zniewoleń Bożego człowieka.

Czas rekolekcji szybko mijał i po agapie, gdzie podziękowano posługującym i uczestnikom za obecność trzeba było się szykować do wyjazdu do swoich domów. Zostaną wspomnienia, dobre postanowienia i rok na dalszą pracę nad dojrzałością chrześcijańską w grupach lub kręgach, by móc przeżywać w następne wakacje kolejny stopień formacyjny.

AJ


 

Mam na imię Monika i na oazie jestem piąty raz. Głównym tematem „dwójki” (ONŻ drugiego stopnia) jest uświadomienie sobie własnych niewoli i rozpoczęcie procesu wychodzenia z nich. Przed oazą wiedziałam, że moją niewolą jest lenistwo, ale nie byłam tak bardzo świadoma innych zniewoleń. Na tej oazie odkryłam także, że moim wielkim problemem jest pycha i egoizm. Zobaczyłam też, że bardzo lubię to, kiedy wszyscy zwracają na mnie uwagę. Kolejne dni oazy ukazywały mi coraz wyraźniej moje zniewolenia. Kiedy nadszedł dziesiąty dzień rekolekcji – dzień Paschy- przejścia z niewoli do wolności, spisałam wszystkie swoje niewole na kamieniu. Następnie podczas naszej nocnej liturgii odnowiłam moje przyrzeczenia chrzcielne i zatopiłam w wodzie kamień z moimi niewolami. Z całego serca prosiłam Pana Boga, żeby nie był to tylko pusty znak, ale pragnęłam, żeby pomagał mi naprawdę odrzucać te wszystkie niewole. Jestem świadoma tego, że zmaganie się z moimi słabościami nie kończy się wraz z zakończeniem rekolekcji, ale że od teraz będzie moją codziennością. Wiem jednak, że nie jestem w tej walce sama, gdyż Chrystus jest prawdziwą manną na pustyni mojego życia. Chwała Panu!


Zanim wzięłam udział w rekolekcjach Ruchu Światło-Życie, moja przyjaciółka chciała popełnić samobójstwo. Nie wiedziałam, co mam robić, aby uwierzyła, że życie jest bardzo ważnym darem i nikt sam, ani nikomu innemu nie może go odebrać. Siedziałam z załamanymi rękami. Nadszedł dzień wyjazdu. Byłam bardzo smutna i zła na Pana Boga. Uważałam, że mnie całkowicie opuścił. Jednak w czasie rekolekcji oazowych dużo się modliliśmy wszyscy razem z księdzem moderatorem. Zrozumiałam, że Bóg był cały czas ze mną. Miała myśli samobójcze, a jednak nadal żyje – w tym dostrzegłam działanie Pana Jezusa. On ciągle obok niej jest i obok mnie, aby nic złego się nie stało. Teraz wierzę, że nigdy Bóg mnie nie opuszcza, nawet gdy tego nie widać. (Klaudia)


DZIEŃ WSPÓLNOTY I. TURNUSU OŻK 2015 W GĘSI